On wrócił - Timur Vermes



Autor: Timur Vermes
Tytuł oryginału: Er ist wieder da
Wydawnictwo:  W.A.B.
Data wydania: 12.02.2014
Liczba stron: 400


- Czy ja wyglądam na zbrodniarza?
- Wygląda pan jak Adolf Hitler
- No właśnie!



Jeśli ktoś prosiłby o wskazanie największego zbrodniarza i okrutnika w dziejach ludzkości, na kogo byś wskazał? Ha! jestem niemal pewna, że twoja odpowiedź brzmiałaby: Adolf Hitler. Postać odpowiedzialna za śmierć milionów ludzi, przede wszystkim Żydów. Ale wojna już dawno się zakończyła, a on popełnił samobójstwo w schronie, podczas oblężenia Berlina. Nie żyje. Ale czy aby na pewno? A co jeśli powiem Ci, że on wrócił?




Adolf Hitler budzi się w ciemnym zaułku gdzieś w Berlinie. Nie pamięta co mu się stało, wie tylko, że poprzedni wieczór spędził z Ewą Braun. Nie wie gdzie jest. Fala niepokoju zalewa go, kiedy bawiący się nieopodal chłopcy nie rozpoznają swojego fürera.  Zaraz potem dowiaduje się, że owszem, jest 30 sierpnia, ale 2011 roku! Od tej pory musi odnaleźć się w nowym otoczeniu, w realiach świata XXIw. Czy wielki wódz niemiecki zdoła ponownie podbić swój kraj i na nowo wprowadzić porządek?



Na samym początku muszę przyznać, że podchodziłam do tej lektury z dużym dystansem. Rzadko czytam satyry, a jeszcze rzadziej satyry polityczne, ale pod wpływem impulsu postanowiłam wypożyczyć tą debiutancką powieść Timura Vermesa.  I uczucia po jej przeczytaniu mam mieszane, choć nie mogę powiedzieć, że była to zła lektura.

Hitler jest osobą dość charakterystyczną. Zna go chyba każdy, a już na pewno każdy Niemiec. I raczej nikt nie darzy go pozytywnymi uczuciami. Jednak, jak się można było spodziewać po narodzie niemieckim, po latach przepraszania za Hitlera i jego zbrodnie, i po licznych próbach wyparcia tego co zrobił, zaczeli się z niego po prostu śmiać.

Autor książki On wrócił przywrócił dyktatora do żywych i przeciwstawił go światu współczesnemu, którym rządzą inne prawa niż te, które zna Hitler. Konsumpcjonizm jest na tak wysokim poziomie, że spotykając na ulicy człowieka przebranego za fürera nie uważa się tego za niesmaczne lecz upatruje się w tym zysk. A skoro większość społeczeństwa nawet nie zdaje sobie sprawy za co tak nienawidzony jest Hitler, śmieje się z niego, gdyż mimo swej wielkości wojny nie wygrał.

Dla kogoś przerzuconego gwałtem z XX do XXI wieku wiele rzeczy wyda się niedorzecznych i absurdalnych. Szczególnie dla kogoś takiego jak nasz bohater, który ma wyrobione zdanie na każdy temat. Dlatego książka pełna jest dość zabawnych dla czytelnika sytuacji wynikających ze nieobycia Hitlera z nowymi kanonami życia i postępowania. Ponadto, Hitler robiąc z siebie błazna (nieświadomie), jest przekonany, że wprowadza na nowo swoją propagandę i działa na rzecz odzyskania straconej władzy w Niemczech.


Na samym początku trudno było mi przyzwyczaić się do stylu w jakim napisana została książka, do tych wszystkich suchych opisów i wywodów głównego bohatera, który prowadzi narrację. Ale razem z przebiegiem akcji czytało mi się coraz lżej i szybciej, nie męczyłam się tak jak czytając pierwsze kilkadziesiąt stron. Liczyłam na spektakularne zakończenie, a tymczasem było ono najzupełniej nieciekawe i pozostawiło wiele do życzenia.


Ogółem lektura była dość monotonna, ale nie można odmówić jej tego, że momentami śmieszna. Za pomysł i realizację dałabym szkolną piątkę z plusem. Dla amatorów postaci Hitlera ta satyra jest obowiązkową lekturą, choćby dlatego, że zawiera wyobrażenie wielkiej osobistości, jaką z pewnością był fürer w czasach zatrutych komercją. Lektura nie dla wszystkich, ale i tak polecam ją przeczytać :)




Ocena: 6.5/10

3 komentarze:

  1. Mimo tego, że nie spodobała Ci się, muszę ją przeczytać. Nawet okładka i tytuł mnie zachęcają.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. To lektura raczej nie dla mnie. Jako tak nie jestem do tej ksiażki przekonana

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię historii, a i sam temat mnie nie przekonuje, bo może i nie wiemy już o Hitlerze tak dużo, ale nadal uważam, że każdy by go na ulicy rozpoznał, a też wątpię, czy Niemcy pozwoliliby, żeby ktoś nawet przebrany za niego chodził po mieście. Także fabuła trochę naciągana moim zdaniem, a i twoja ocena też nie jest tak wysoka, żebym chciała sięgać po tę pozycję ;)

    http://wiecznie-zaczytana-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).