Niezgodna (2014)




Tytuł oryginału: Divergent
Gatunek: Akcja, Sci-Fi
Reżyseria: Neil Burger
Scenariusz: Evan Daugherty, 
Vanessa Taylor
Premiera: 18 marca 2014(świat), 
4 kwietnia 2014 (Polska)


Przyszłość. Po zakończeniu wielkiej wojny społeczeństwo zostało podzielone na pięć frakcji: Altruizm, Erudycja, Prawość, Serdeczność i Nieustraszoność. Wszystko po to by zachować równowagę i nie doprowadzić do kolejnych wystąpień zbrojnych. Po osiągnięciu szesnastego roku życia każdy poddawany jest testowi, który wykazać ma do której frakcji przynależy. Wybór należy jednak tylko do Ciebie. Którą z frakcji wybierzesz?



Tris Prior pochodzi z Altruizmu. Zarówno dla niej, tak jak jej brata Caleba i innych szesnastolatków nadszedł dzień testu. Wyniki dziewczyny nie są jednak jednoznaczne. Jest niezgodna, a niezgodni zostają unicestwiani. Dlatego musi uważać, pilnować się na każdym kroku. Wstarczy jeden mały błąd, a prawda wyjdzie na jaw...


Przed samym obejrzeniem filmu naczytałam i nasłuchałam się tego jaki to jest lepszy od książki. To prawda, był bardzo dobry, ale nie powiedziałabym, że przewyższył książkę. Nadal było sporo niedopowiedzeń, brakujących scen lub modyfikacji zdarzeń, które w książce wyglądały zupełnie inaczej. Nie mogę jednak powiedzieć, że mi się nie podobał, bo podobał mi się i bardzo przyjemnie mi się go oglądało.

Mocnym punktem tej ekranizacji jest zabieg reżysera mający na celu postawienie na bohaterów. Skupienie się na poszczególnych postaciach, pozwala osiągnąć lepszy efekt. Widz może stworzyć portret psychologiczny każdej z nich, zrozumieć dramat jednostkii demony, które ją dręczą. Spychają one [postaci] na drugi plan całą akcję, wszystkie wydarzenia. 

Nie można oczywiście pominąć bardzo dobrej gry aktorskiej, w szczególności u Shailene Woodley, która wudaje się być stworzona do tej roli. Grający u jej boku Theo James również spisał się na medal. Nie mogę się powstrzymać, od wspomnienia o jego głębokim głosie, od którego miałam ciarki na całym ciele.


Kolejnym plusem dla ekranizacji jest mistrzowska wręcz scenografia. Każde miejsce, w które zabrał mnie reżyser, było odzwierciedleniem mojego wyobrażenia. Konsekwentne z książką, tak trzymać!

Ogółem film bardzo mi się podobał. Długo czekałam, by móc go wreszcie zobaczyć, i podczas seansu moje podekscytowanie sięgnęło zenitu. Mimo, iż czytałam książkę, cały czas miałam wrażenie, że wydarzy się coś zupełnie nieoczekiwanego i na przykład Tess nie uda się wskoczyć, czy wyskoczyć z pociągu. Wiedziałam co ma się zdarzyć, ale nadal byłam zaskoczona wszystkim co zobaczyłam. Pozycja obowiązkowa dla fanów serii :)


Ocena: 9/10


Obejrzyj zwiastun filmu!


5 komentarzy:

  1. Mogę zadać Ci pytanie? Otóż mam wielką ochotę na film... Dużo osób mówiło, że film nie jest godny uwagi. Jednak nie przeczytałam książki. Bardzo bym chciała najpierw przeczytać książkę (nie wiem kiedy kupię, a nie jestem cierpliwa), żeby mieć swoje wyobrażenia. Mam oglądnąć film czy poczekać na książkę? Pomóż!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jak lubisz. Ja na przykład wolę najpierw przeczytać książkę, a później obejrzeć ekranizację, ale wiem, że są osoby, które lubią robić to odwrotnie: najpierw film, a książka jako uzupełnienie. Chociaż jak mam ochotę na film, a wiem ze powstał on na podstawie książki, której w danej chwili nie mam możliwości przeczytać, to i tak go oglądam. Wszystko zależy tak naprawdę od ciebie. Jeśli chcesz obejrzeć ekranizację przed przeczytaniem książki, to zrób to! Książką uzupełnisz sobie to czego nie było w filmie, bo moim zdaniem został on zrobiony bardzo dobrze. :)

      Usuń
  2. Ja oglądałam film, książki jeszcze nie miałam okazji przeczytać. Mi też się on podobał, lekki, w sam raz na wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam filmu ani książki, ale zainteresowałaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jednak książka daje więcej możliwości, niż film. Dlatego myślę, że najpierw zapoznam się z powieścią, a dopiero potem z ekranizacją. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).