Powrót do dzieciństwa


Człowiek częściej wyrasta z butów niż z dzieciństwa.

W tym roku przszło mi obchodzić 18 urodziny. Ach, dorosłość i te sprawy. Jednak dla mnie był to czas intensywnego myślenia nad tym jak spędziłam swoje dzieciństwo, jak się zachowywałam i czasami przesadzałam z wpasowywaniem się w otoczenie. Niczego nie żałuję, bo głupio by było żałować czegoś co zrobiło się w prawdopodobnie najlepszym okresie swojego życia, pełnym beztroski i wolności.



Dla dzieci dzieciństwo nigdy się nie kończy. Pozostaje teraźniejszością. Wszystko dzieje się w czasie teraźniejszym. [...] gdy mówią: „Kiedy dorosnę...”, zawsze jest w tym odcień niedowierzania — jakże mogliby być kimś innym, niż są?

Jednak mimo wszystko zauważyłam, że przez kilka miesięcy mojej dorosłości strasznie zdziecinniałam. Do tej pory chciałam grać dorosłą, godną zaufania, odpowiedzialną itd., a teraz tego się po prostu wymaga ode mnie przez wzgląd na mój wiek. W każdym razie postanowiłam powrócić do czegoś co uczyniło moje dzieciństwo jeszcze piękniejszym, do książek dla dzieci.

Z tej racji udałam się do biblioteki publicznej, gdzie przez kilkanaście minut przeglądałam lektury dla szkoły podstawowej, i gdyby nie było ze mną mojego małego brata, jestem pewna, że pani bibliotekarka upewniła się dwa razy czy to na pewno te książki chcę wypożyczyć.


Więc na dobry początek zabrałam ze sobą Alicję w Krainie Czarów, Kubusia Puchatka i Dzieci z Bullerbyn - jedne z moich ulubionych książek okresu podstawówki. Nie mogę pominąć też Krainy Duchów, pierwszej książki, którą kupiłam dawno temu, i która obudziła we mnie miłość do książek fantasy.

Tak, to własnie wtedy zaczęłam swoją przygodę z czytelnictwem i chociaż czytałam jeszcze niewiele, to każda przeczytana książka była dla mnie wyjątkowa i niepowtarzalna. Dryfowałam pomiędzy fantastycznymi światami, przeżywałam razem z bohaterami każdą przygodę, wczuwałam się w ich egzystencję, a nawet próbowałam wymyślać co działo się z nimi po zakończeniu powieści.

Dzieciństwo to super sprawa, z dzieciństwa się nie wyrasta. W każdym człowieku, choćby gdzieś tam głęboko w środku, siedzi dziecko, którym kiedyś był. Dobrze, że książki zostaną na zawsze, by przypominać nam te piękne lata.



3 komentarze:

  1. Ja też lubię wracać do dziecięcych opowieści. :) Niektóre książki już mnie tak nie ekscytują (np. Mała księżniczka), ale inne pozostały - i zapewne już zostaną - moimi ulubionymi (np. Muminki, wspaniała seria, polecam, jeśli przypadkiem nie znasz!).

    Śliczny nagłówek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muminki czytałam dawno temu, więc muszę koniecznie znów wypożyczyć :)

      Usuń
  2. Oj ależ sentymentalnie :) Lubię wracać do książek z dzieciństwa :) Chyba też muszę sobie przypomnieć te lektury.

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).