My First Book TAG

 Źródło


Na samym początku chciałabym podziękować za nominowanie mnie do wykonania tego tagu Agnieszce z bloga In my world of books, oraz Katherine z A Million Suns. Aby przeczytać zwierzenia dziewczyn wystarczy, że klikniecie w nazwy ich blogów :)

Wykonanie tagu polega na cofnięciu się wspomnieniami do pierwszych książek w swoim życiu, tych wspaniałych, jak i tych, które nie zachwyciły. Ja swoje czytelnicze początki przeoczyłam. Czytanie było dla mnie rzeczą tak naturalną, że nie zwracałam uwagi na to by jakoś katalogować to co czytam. Zamiłowanie do książek zawdzięczam w dużej mierze rodzicom, którzy kupowali piękne wydania baśni i książek dla dzieci, które razem czytywaliśmy podczas długich wieczorów. Książki te nadal stoją na naszych półkach i uwielbiam do nich wracać. Nie przedłużając, zapraszam na moje książkowe wyznania.



1. Pierwsza lektura



Sprawdziłam to, bo moja pamięć jest dobra, ale krótka. Pierwszą prawdziwą lekturą z jaką miałam styczność były prawdopodobnie Dzieci z Bullerbyn napisane przez A. Lindgren. Swojego czasu czytanie jej [lektury] sprawiało mi niemałą przyjemność. Zamykałam się w pokoju, by móc mieć spokój podczas zgłębiania jej. I choć dzisiaj pamiętam tylko częściowo co działo się w tej powieści, jestem przekonana, że była to bardzo wartościowa książka okresu mojego dzieciństwa.






2. Pierwsza książka, którą pokochałam


Tak szczerze, to nie mam pojęcia. Naprawdę pokochałam Anię z Zielonego Wzgórza i jej kontynuację, jak i Krainę Duchów (o obydwu z nich mowa poniżej) i było to mniej więcej w tym samym czasie. Wybrać by mi było ciężko, zarówno jedna jak i druga ubarwiła moje dzieciństwo.

3. Pierwsza książka, którą znienawidziłam


Rzadko mi się zdarza znienawidzić jakąś książkę. Takie mam usposobienie, że z nawet bardzo beznadziejnej książki wyciągam coś co mi się w niej podobało i zapamiętuję ją przez pryzmat tego właśnie szczegółu. Jednak mogę się przyznać, że katorgą dla mnie jest większość powieści pisarzy polskich epok od romantyzmu do młodej polski. Przebrnięcie przez Pana Tadeusza, Chłopów, czy Wesele było istną męką. Ale za to lubię Prusa i Żeromskiego (który podobno jest dość nie lubiany w mojej kategorii wiekowej). Tych dwóch panów bardzo sobie cenię.

4. Pierwsza książka, którą sama kupiłam

Pierwszą książką, którą kupiłam była Kraina Duchów Isabel Abedi. Miałam wtedy chyba 11 lat i byłam okropnie podekscytowana, kiedy po znalezieniu jej na empikowym regale szłam z nią dumnie do kasy, a potem wiozłam ją do domu. Nie zawiodłam się na swojej intuicji - książka okazała się świetną przygodą w fantastycznym świecie, idealną jak na mój ówczesny wiek. Wspominałam o niej w moim niedawnym poście zatytułowanym Powrót do dzieciństwa. Nadal stoi na mojej półce, jest to jedna z kilku książek, z których na prawdę jestem dumna. Jak ktoś jest ciekawy o czym jest ta książeczka, to wklejam tu krótki opisik z lubimyczytac:


Dokąd zawiezie Dinę i Lorenza wagonik 13, którym podróżują po Gabinecie Grozy? Halloween. Pani Anders, wychowawczyni klasy 5a Szkoły zbiorczej im. Krzysztofa Kolumba postanawia zabrać dzieci na wycieczkę do lunaparku. Klasowa wyprawa zapowiada się na wspaniałą zabawę. Po diabelskiej kolejce, statku śmierci, diabelskim młynie i karuzeli łańcuchowej, przychodzi czas na gigantyczny Gabinet Grozy.


Podejrzewam, że Kraina duchów to pozycja skierowana głównie dla młodszych czytelników, ale jestem pewna, że i tym trochę starszym się spodoba.



5. Pierwsza książka, którą pożyczyłam


I tu kolejny problem, bo... nie mam zielonego pojęcia! Do biblioteki chodziłam od małego razem z ciocią, bo lubiłam krążyć między regałami i oglądać grzbiety książek. Sprawdzę to jak tylko zawitam do biblioteki :)

6. Pierwsza książka, którą sprzedałam

Nie mam żadnego doświadczenia w sprzedawaniu książek, może dlatego, że nie mam ich za wiele na własność, a każda jest dla mnie ważna, ale może kiedyś nastąpi moment, w którym zdecyduję się sprzedać którąś z nich.


7. Pierwsza książka, którą zrecenzowałam

Pierwsza recenzja jaka ukazała się na blogu to W otchłani. Przedtem pisałam jednak wiele recenzji na zajęcia języka polskiego, na rozmaite konkursy, czy tak, po prostu, dla zabicia czasu. W gimnazjum miałam też przyjemność być współorganizatorką konkursu recenzenckiego i oceniać recenzje innych uczniów. Tak więc, z recenzjami mam styczność od ładnych paru lat i trudno stwierdzić jaka była pierwsza.

8. Pierwsza nieskończona książka


Zazwyczaj staram się skończyć każdą książkę. Ostatnio mam tendencje do odrzucania książek, jeśli pierwsze 100 stron mnie nie porwało (definitywnie zły nawyk). Jednak jaka była pierwsza książka, której nie udało mi się skończyć? Stawiam na którąś z książek Grocholi. Nie wiem, może wówczas nie byłam gotowa na taką literaturę, ale pamiętam, że nudziło mnie czytanie jej książek i szybko się poddawałam.

9. Pierwsza książka, która doprowadziła mnie do łez


To akurat łatwy punkt. Pierwszą książką, która mnie wzruszyła, była książeczka o tytule O psie, który jeździł koleją. Byłam jeszcze mała, a to, że piesek zginął pod kołami pociągu doprowadziło mnie do łez. Jestem straszną psiarą, kocham zwierzęta i na każdą wieść, że zwierzakowi dzieje się krzywda ruszam na ratunek. Natomiast jeśli chodzi o pierwsze rzewniejsze łzy, to bez wątpienia wylałam je podczas czytania Harry'ego Pottera.





10. Pierwsza książka, której ekranizację obejrzałam


Na samym początku nie może zabraknąć bajek Disneya, które często powstawały na podstawie baśni braci Grimm czy Andersena. Ale wiecie, chodzi mi o te prawdziwe disney'owskie produkcje z XX wieku jak Mała Syrenka, Królewna Śnieżka czy Kopciuszek. Mam całą kolekcję tych filmów na kasetach VHS. Następnie trzeba wspomnieć oczywiście Harry'ego Pottera, bo to przecież już prawie klasyk. Ostatnio oglądam w kółko pierwszą część, a to dlatego, że udało mi się (!) zobaczyć miejsca gdzie była kręcona, w tym boisko do quidditcha i schody po których wchodzą pierwszoroczniaki po wejściu do zamku - trochę pochwalić się nigdy nie zaszkodzi :)

11. Pierwsza seria, którą przeczytałam


     


Pierwszą serią, którą przeczytałam była bez wątpliwości seria książek o przygodach Ani, tytułowej bohaterki Ani z Zielonego Wzgórza autorstwa Lucy Maud Montgomery. Nie jestem całkiem pewna czy przeczytałam ostatnią powieść z tego cyklu, ale nawet jeśli tego nie zrobiłam to szybko to nadrobię. Moje zainteresowanie Anią wynikało głównie z faktu, że na półce mojej cioci znajduje się cała seria książek, miałam je więc pod ręką i mogłam czytać jedną jak długo mi się tylko podobało. Pamiętam jak mając może z 10-11 lat siedziałam do późna w nocy i zaczytywałam się w życiu Ani. Ciężko było wstać do szkoły następnego dnia, ale takie uroki czytania po nocy :)



12. Pierwsza książka, którą pamiętam z dzieciństwa


...to Baśnie z tysiąca i jednej nocy, które rodzice zwykli czytać mi i mojej siostrze przed snem.

13. Pierwsza książka, na której wydanie czekałam

Taka sytuacja nie zdarza mi się często, prawie nigdy. Pamiętam jednak, jak niecierpliwie czekałam, aż ukaże się polskie wydanie Przed świtem Mayer. Ach, te piękne czasy, kiedy Zmierzch nie miał jeszcze ekranizacji!

14. Pierwsza książka, do której świata chciałabym się przenieść


Nie będzie to bardzo oryginalne, ale od kiedy przeczytałam Harry'ego Pottera, pragnę przebiec przez ścianę prowadzącą do peronu nr 9 i 3/4 i udać się do Hogwartu. Świat mugoli jest niezwykle nudny i nieatrakcyjny. Chociaż, jak tak teraz się nad tym zastanawiam nie pogardziłabym też małym domkiem gdzieś w Dolinie Gordryka albo w Hogsmeade.



15. Pierwsza książka, która spowodowała, że zakochałam się w czytaniu
Uwaga, powtórka! Za taką książkę muszę uznać Anię z Zielonego Wzgórza. To dla niej i kolejnych z tego cyklu zarywałam noce, bo los Ani wciągnęły mnie TAK bardzo.


Skoro już tu dotarliście, to pewnie wywnioskowaliście, że moje początki były dość skromne. Na tyle skromne, że kompletnie mi uciekają z pamięci i muszę się nieźle nagłówkować, żeby cokolwiek sobie przypomnieć. Niemniej jednak mam nadzieję, że ten tag pomógł Wam trochę mnie poznać. A jeśli mam już nominować, to nominuję Camillie z Między Stronnicami i Claudie z Zagubionej w słowach, oraz każdego kto to czyta i ma ochotę powypisywać trochę na temat swoich pierwszych spotkań z książkami. Nie czujcie się niczym ograniczeni i nie zapomnijcie podesłać mi link do waszych zwierzeń.
Pozdrawiam! :)

2 komentarze:

  1. Można powiedzieć, że przeniosłaś się do świata Harrego ;) W końcu widziałaś miejsce do gry w quidditicha :) Widzę, że podzielamy zamiłowanie do Ani z Zielonego Wzgórza :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. 'O psie, który jeździł koleją' wyciskał łzy z największych twardzieli w klasach 1-3 ;)
    Też jestem bardzo czytelniczo związana z cyklem o Ani z Zielonego Wzgórza

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).