Miłość bez końca (2014)




Tytuł oryginału: Endless Love
Gatunek: Melodramat
Reżyseria: Shana Feste
Scenariusz: Shana Feste, Joshua Safran
Premiera: 12 lutego 2014(świat), 


14 lutego 2014 (Polska)



Ukończenie liceum to ważny etap w życiu każdego młodego człowieka. Cztery niezapomniane lata pomiędzy dzieciństwem, a dorosłością. Prawie każdy będzie je wspaniale wspominał. No właśnie: prawie. Jednak przy odrobinie szczęścia, nawet ci z tej grupy mogą nadrobić zaległości. W końcu są wakacje!

Jade Butterfield ma wszystko co może zapewnić jej szczęście: kochającą rodzinę, dostatek i świetne oceny w szkole. Ideały jednak nie istnieją - zarówno ona jak i jej rodzina od dwóch lat żyje bólem i żalem po śmierci Chrisa, brata Jade. Po tym zdarzeniu dziewczyna zamyka się w sobie, nie utrzymuje kontaktów z rówieśnikami. Właśnie dlatego po oficjalnym zakończeniu roku szkolnego nikt nie chce mieć z nia pamiatkowego zdjęcia, czy chociażby wpisać się jej do rocznika. Nie wie, że od lat jest obiektem westchnień Davida Elliota, mechanika, który czekając na okazję by porozmawiać z nią, uzyskuje ją dopiero po ukończeniu liceum. Między tą dwójką wywiązuje się niezwykłe uczucie. Związek ten nie należy jednak do najłatwiejszych...



Film opowiada bardzo poruszającą i, co najwazniejsze, życiową historię. Dziewczyna z dobrego domu zakochuje się w zwykłym mechaniku, a na drodze do ich szczęścia staje jej zaborczy ojciec. Brzmi trochę banalnie, ale rzeczywistość nie zawsze jest oryginalna i nietypowa. Oryginalne i nietypowe jest natomiast uczucie, które połączyło dwoje głównych bohaterów, co jest głównym wątkiem filmu.



Podczas oglądania filmu nie mogłam nie zwrócić uwagi na nietypową urodę aktorki grającej Jade. Gabriella Wilde wygląda jakby była wyciągnięta prosto z filmu z lat osiemdziesiątych. Także Alex Pettyfer, czyli filmowy David przyciąga uwagę. Choć uważam, że w dłuższych włosach nie wygląda zniewalająco, to i tak jego skłonność do poświęceń i niecodzienny intelekt  jego postaci w połączeniu z cudownym uśmiechem dają zniewalający efekt.

Całość nawet mi się podobała, pewnie dlatego, że rzadko oglądam takie ckliwe melodramaty. Po obejrzeniu tego remake'u, mam ochotę zobaczyć oryginalny film i sięgnąć po powieść Scotta Spencera, na której podstawie powstał.

Ocena: 7/10


Obejrzyj zwiastun filmu!

2 komentarze:

  1. Film zdecydowanie nie dla mnie, bo to zupełnie nie moje klimaty, ale polecę mojej koleżance, która przepada za takimi produkcjami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja niestety też się nie skuszę...

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).